<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Polityka Narodowa</title>
	<atom:link href="http://polityka-narodowa.pl/index.php/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://polityka-narodowa.pl</link>
	<description>Nacjonalizm Tożsamość Kultura Imperium</description>
	<lastBuildDate>Sun, 27 Feb 2011 08:41:52 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1</generator>
		<item>
		<title>Kto i za co nienawidzi Dmowskiego</title>
		<link>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2011/02/kto-i-za-co-nienawidzi-dmowskiego-3/</link>
		<comments>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2011/02/kto-i-za-co-nienawidzi-dmowskiego-3/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Feb 2011 08:40:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Tematycznie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polityka-narodowa.pl/?p=296</guid>
		<description><![CDATA[„Nie mam żadnej wątpliwości, że Roman Dmowski był ideologicznym łobuzem i stworzył to wszystko co jest najgorsze w polskiej tradycji. Dlatego jestem przeciwny nadawaniu imienia Dmowskiego nawet najmniejszemu placykowi, na którym sikałyby psy z całej okolicy” – Paweł Śpiewak [1]. Inne osoby publiczne wyraziły protest wobec budowy pomnika Romana Dmowskiego w Warszawie w sposób następujący: [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>„Nie mam żadnej wątpliwości, że Roman Dmowski był ideologicznym łobuzem i stworzył to wszystko co jest najgorsze w polskiej tradycji. Dlatego jestem przeciwny nadawaniu imienia Dmowskiego nawet najmniejszemu placykowi, na którym sikałyby psy z całej okolicy” – Paweł Śpiewak [1].<br />
Inne osoby publiczne wyraziły protest wobec budowy pomnika Romana Dmowskiego w Warszawie w sposób następujący:<br />
„Nie zgadzamy się na wprowadzenie do polskiego panteonu człowieka, którego program polityczny opierał się na nienawiści. Nazwisko Dmowskiego nierozerwalnie wiąże się z ideą rasizmu, szowinizmu, „egoizmu narodowego”, a przede wszystkim antysemityzmu. (&#8230;) Nie widzimy różnicy między stawianiem pomnika Dmowskiemu a propagowaniem faszyzmu. Nie zgadzamy się na finansowanie pomnika z publicznych pieniędzy. Wnosimy obywatelski wniosek, aby władze Warszawy cofnęły zgodę na ten pomnik, a pieniądze na jego budowę przeznaczyły na rzeczywiste potrzeby miasta”[2].<br />
Są i tacy, którzy odbierają Dmowskiemu wszelką cześć i wiarę przypisując mu wszystkie najgorsze cechy, jak choćby pisarz Henryk Grynberg: „Roman Dmowski w 1905 r. współdziałał z rosyjskim zaborcą w tłumieniu rewolucji, która w Królestwie Polskim miała charakter narodowowyzwoleńczy, i w nagrodę za kolaborację otrzymał krzesło poselskie w Dumie. Na konferencji pokojowej w Wersalu znalazł się na czele polskiej delegacji, ponieważ reprezentował orientację prorosyjską, a Rosja formalnie należała do państw, które zwyciężyły. O co się tam targował? O ograniczenie praw obywatelskich dla polskich Żydów”.<br />
Marcin Stroński<br />
Polityka Narodowa Nr 6</p>
<p>1 Wywiad z Pawłem Śpiewakiem socjologiem, historykiem idei z Uniwersytetu Warszawskiego, późniejszym posłem<br />
Platformy Obywatelskiej dla „Angory” z 23.12.2004 r.<br />
2 Z listu skierowanego przez Marka Edelmana i prof. Marię Janion 4.09.2006 r. do władz Warszawy w proteście<br />
przeciwko budowie pomnika R. Dmowskiego</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2011/02/kto-i-za-co-nienawidzi-dmowskiego-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Trzydziestolecie Ruchu Młodej Polski</title>
		<link>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2011/02/trzydziestolecie-ruchu-mlodej-polski/</link>
		<comments>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2011/02/trzydziestolecie-ruchu-mlodej-polski/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Feb 2011 21:38:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rocznicowo]]></category>
		<category><![CDATA[PN6]]></category>
		<category><![CDATA[Ruch Młodej Polski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polityka-narodowa.pl/?p=264</guid>
		<description><![CDATA[W roku, w którym w przypadało tak wiele ważnych rocznic (70 lat od śmierci Romana Dmowskiego, 70 lat od zakończenia wojny domowej w Hiszpanii, siedemdziesięciolecie wybuchu II wojny światowej, dwudziestolecie wyborów czerwcowych). Niektóre daty umykają zbiorowej pamięci. Wydaje się, że taka sytuacja dotknęła Ruch Młodej Polski – pierwszą liczącą się organizację niepodległościowądziałającą w PRL, która [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W roku, w którym w przypadało tak wiele ważnych rocznic (70 lat od śmierci Romana Dmowskiego, 70 lat od zakończenia wojny domowej w Hiszpanii, siedemdziesięciolecie wybuchu II wojny światowej, dwudziestolecie wyborów czerwcowych). Niektóre daty umykają zbiorowej pamięci. Wydaje się, że taka sytuacja dotknęła Ruch Młodej Polski – pierwszą liczącą się organizację niepodległościowądziałającą w PRL, która jednocześnie nie wpisywała się w paradygmat opozycji laickolewicowej, jak również nie mieściła się w nurcie odwołującym się do czasów reżimu sanacyjnego, jak chociażby Konfederacja Polski Narodowej.</p>
<p>Próbą wypełnienia tej luki była zorganizowana 2 kwietnia 2009 roku przez Instytut Politologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Studenckie Koło Myśli Politycznej oraz Interdyscyplinarne Koło Naukowe Doktorantów UMK konferencja naukowa „Ruch Młodej Polski w trzydziestolecie Deklaracji Ideowej”, której kierownikiem naukowym był prof. Jacek Bartyzel.<br />
Konferencja składała się z trzech części. Pierwsza, której obradom przewodniczył dyrektor Instytutu Politologii UMK prof. Roman Backer dotyczyła historii RMP. Jako pierwszy wystąpił znany toruński badacz podziemia antykomunistycznego okresu lat osiemdziesiątych XX wieku prof. Wojciech Polak z referatem „Osoba ludzka – naród – niepodległość. Deklaracja<br />
ideowa RMP”. Autor zaznaczył, że tytuł wystąpienia został zaczerpnięty z trzech rozdziałów opublikowanej 18 sierpnia 1979 roku Deklaracji Ideowej Ruchu Młodej Polski, której współtwórcami byli: Jacek Bartyzel, Aleksander Hall, Arkadiusz Rybicki, Jan Samsonowicz. Środowisko „młodopolaków” odrzucało zarówno wszelki materializm, czy to kapitalistyczny, czy to komunistyczny. Powoływano się na Pakty Praw Człowieka, a na szczycie systemu wartości stawiano jednostkę ludzką, pojmowaną zgodnie z nauką społeczną Kościoła na sposób per-sonalistyczny. Jak zaznaczył prof. Wojciech Polak, po latach jeden z współautorów Deklaracji Jacek Bartyzel krytykował ją za nadmierny antropologiczny optymizm. Ruch Młodej Polski definiował naród jako wspólnotę duchową łączącą wszystkich Polaków. Jednocześnie nie przyznawano dobru wspólnoty narodowej nadrzędnego celu w preferowanym systemie aksjologicznym. Celem narodu miało być stworzenie<br />
niepodległego państwa. Ruch Młodej Polski duże znaczenie w rozwoju narodu przypisywał tradycji i samorządnemu organizowaniu się społeczeństwa. W przewidywaniu twórców Deklaracji przyszła Polska miała być niepodległym państwem<br />
demokratycznym. W kwestii środków prowadzących do uzyskania tego celu przewidywano m.in.: współpracę z Kościołem Rzymskokatolickim; zerwanie z „schizofrenią” narodową polegającą z jednej strony na akceptacji systemu komunistycznego, a z drugiej na oporze przeciw ideologii panującej w PRL. Równocześnie opowiadano się za podjęciem pracy organicznej zamiast zachowań rewolucyjnych.<br />
Arkadiusz Meller<br />
Polityka Narodowa Nr 6</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2011/02/trzydziestolecie-ruchu-mlodej-polski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gajcy nadal nieodkryty</title>
		<link>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2011/02/gajcy-nadal-nieodkryty/</link>
		<comments>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2011/02/gajcy-nadal-nieodkryty/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Feb 2011 21:19:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kulturalnie]]></category>
		<category><![CDATA[Gajcy]]></category>
		<category><![CDATA[PN6]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polityka-narodowa.pl/?p=260</guid>
		<description><![CDATA[Na albumie zatytułowanym „Gajcy!” polscy muzycy rockowi przedstawili swoje interpretacje wierszy Tadeusza Gajcego. W nagraniach udział wzięli znani artyści (Kazik Staszewski, Lech Janerka, Dezerter, Made In Poland, Agressiva 69) oraz debiutanci (Żywiołak, Katarzyna Cicha). Częścią projektu Gajcy! był także koncert Pamiętamy’ 44, który odbył się w Muzeum Powstania Warszawskiego w 65. rocznicę wybuchu Powstania. Płyta [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na albumie zatytułowanym „Gajcy!” polscy muzycy rockowi przedstawili swoje interpretacje wierszy Tadeusza Gajcego. W nagraniach udział wzięli znani artyści (Kazik Staszewski, Lech Janerka, Dezerter, Made In Poland, Agressiva 69) oraz debiutanci (Żywiołak, Katarzyna Cicha). Częścią projektu Gajcy! był także koncert Pamiętamy’ 44, który odbył się w Muzeum Powstania Warszawskiego w 65. rocznicę wybuchu Powstania. Płyta w zamierzeniu wydawców jest hołdem dla Tadeusza Gajcego, poety, żołnierza AK, który do Powstania Warszawskiego zgłosił się na ochotnika i zginął na ulicy Przejazd, jako nieuzbrojony wartownik. W konspiracyjnych wydawnictwach wydał dwa tomiki wierszy: Widma i Grom powszedni. Tyle oficjalnych komunikatów. Większość mediów nie zająknęła się o Sztuce i Narodzie (którego Gajcy był współtwórcą i ostatnim redaktorem), Konfederacji Narodu i narodowym zaangażowaniu Gajcego. Zapewne dla większości wykonawców ten fakt nadal pozostaje nieznany. Ironią losu jest, że wielu muzyków zaangażowanych w kampanię przeciwko narodowcom, wykonuje utwory nacjonalisty.<br />
GS</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2011/02/gajcy-nadal-nieodkryty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>(Kontr)rewolucja przeciw materializmowi</title>
		<link>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2011/02/kontrrewolucja-przeciw-materializmowi/</link>
		<comments>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2011/02/kontrrewolucja-przeciw-materializmowi/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Feb 2011 20:56:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Tożsamościowo]]></category>
		<category><![CDATA[Meller]]></category>
		<category><![CDATA[ONR]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polityka-narodowa.pl/?p=230</guid>
		<description><![CDATA[Powstały w połowie lat trzydziestych XX wieku narodowy-radykalizm był na ówczesnej scenie politycznej zjawiskiem o wyjątkowym charakterze. Sam Obóz Narodowo-Radykalny w formie legalnie działającej partii istniał zaledwie dwa miesiące, lecz czołowym politykom i myślicielom związanym z powyższym nurtem ideowym fakt działania w ,,podziemiu” nie przeszkodził w formułowaniu własnych, oryginalnych koncepcji politycznych. Ten stan rzeczy dotyczył [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Powstały w połowie lat trzydziestych XX wieku narodowy-radykalizm był na ówczesnej scenie politycznej zjawiskiem o wyjątkowym charakterze. Sam Obóz Narodowo-Radykalny w formie legalnie działającej partii istniał zaledwie dwa miesiące, lecz czołowym politykom i myślicielom związanym z powyższym nurtem ideowym fakt działania w ,,podziemiu” nie przeszkodził w formułowaniu własnych, oryginalnych koncepcji politycznych. Ten stan rzeczy dotyczył dwóch odłamów ONR, czyli ONR ,,ABC” (biorącego swoją nazwę od dziennika znajdującego się pod kontrolą osób związanych z tą częścią narodowych-radykałów) oraz powstałego w 1935 roku Ruchu Narodowo-Radykalnego ,,Falanga”, kierowanego przez Bolesława Piaseckiego. RNR skupiał głównie studentów, byłych członków Oddziału Akademickiego Obozu Wielkiej Polski, Wydziału Młodych Stronnictwa Narodowego z kolei jego przywódcy byli związani z komitetem redakcji „Akademika Polskiego”. Brak możności legalnego oddziaływania na społeczeństwo był rekompensowany przez obydwa odłamy prowadzeniem bogatej działalności publicystycznej oraz ideowo-wychowawczej &#8211; pisze Arkadiusz Meller</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2011/02/kontrrewolucja-przeciw-materializmowi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Korzenie wszelkiego lewactwa</title>
		<link>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2011/01/korzenie-wszelkiego-lewactwa/</link>
		<comments>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2011/01/korzenie-wszelkiego-lewactwa/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 27 Jan 2011 19:32:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Tematycznie]]></category>
		<category><![CDATA[Lenin]]></category>
		<category><![CDATA[lewactwo]]></category>
		<category><![CDATA[Marks]]></category>
		<category><![CDATA[Pawłowiec]]></category>
		<category><![CDATA[PN8]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polityka-narodowa.pl/?p=203</guid>
		<description><![CDATA[Karol Henryk Marks i Włodzimierz Ilijcz Lenin zapewne nie rozpoznaliby swoich kontynuatorów we współczesnych ugrupowaniach lewackich. Zamiast walki w obronie klasy robotniczej i stawiania stosunków ekonomicznych jako priorytetowych dla zrozumienia kondycji społeczeństwa, współczesne lewactwo jako główny cel stawia sobie opanowanie kultury, a areną bojów społecznych są wszelkie mniejszości, włącznie z tymi, które ortodoksyjny komunista nazwałby [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Karol Henryk Marks i Włodzimierz Ilijcz Lenin zapewne nie rozpoznaliby swoich kontynuatorów we współczesnych ugrupowaniach lewackich. Zamiast walki w obronie klasy robotniczej i stawiania stosunków ekonomicznych jako priorytetowych dla zrozumienia kondycji społeczeństwa, współczesne lewactwo jako główny cel stawia sobie opanowanie kultury, a areną bojów społecznych są wszelkie mniejszości, włącznie z tymi, które ortodoksyjny komunista nazwałby elementem „zgniłego burżuazyjnego Zachodu” &#8211; pisze Daniel Pawłowiec.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2011/01/korzenie-wszelkiego-lewactwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Hugo Chaveza socjalizm na miarę naszych czasów i możliwości</title>
		<link>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2011/01/hugo-chaveza-socjalizm-na-miare-naszych-czasow-i-mozliwosci/</link>
		<comments>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2011/01/hugo-chaveza-socjalizm-na-miare-naszych-czasow-i-mozliwosci/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 27 Jan 2011 19:21:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Tematycznie]]></category>
		<category><![CDATA[Bonisławski]]></category>
		<category><![CDATA[Chavez]]></category>
		<category><![CDATA[lewak]]></category>
		<category><![CDATA[PN8]]></category>
		<category><![CDATA[socjalizm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polityka-narodowa.pl/?p=199</guid>
		<description><![CDATA[„Połączenie mienszewika z bolszewikiem, Dantona z Robespierrem, ideologa z pragmatykiem? Widowiskowy, chętnie pokazywany przez media na całym świecie przywódca (hiszp. caudillo) Wenezueli Hugo Chavez nie daje się łatwo zaszufladkować w jakikolwiek polityczny schemat. Wprowadzany przez niego w kraju ustrój zwany socjalizmem XXI wieku nie jest bowiem łatwy do scharakteryzowania, wbrew tendencjom do uproszczonych jego ocen [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>„Połączenie mienszewika z bolszewikiem, Dantona z Robespierrem, ideologa z pragmatykiem? Widowiskowy, chętnie pokazywany przez media na całym świecie przywódca (hiszp. caudillo) Wenezueli Hugo Chavez nie daje się łatwo zaszufladkować w jakikolwiek polityczny schemat. Wprowadzany przez niego w kraju ustrój zwany socjalizmem XXI wieku nie jest bowiem łatwy do scharakteryzowania, wbrew tendencjom do uproszczonych jego ocen wszechobecnych w większości mediów i wśród analityków”- pisze Konrad Bonisławski.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2011/01/hugo-chaveza-socjalizm-na-miare-naszych-czasow-i-mozliwosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Narodowi Bolszewicy</title>
		<link>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2011/01/narodowi-bolszewicy/</link>
		<comments>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2011/01/narodowi-bolszewicy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 27 Jan 2011 19:17:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Tematycznie]]></category>
		<category><![CDATA[bolszewik]]></category>
		<category><![CDATA[lewactwo]]></category>
		<category><![CDATA[lewak]]></category>
		<category><![CDATA[PN8]]></category>
		<category><![CDATA[Semik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polityka-narodowa.pl/?p=196</guid>
		<description><![CDATA[„W dzisiejszych czasach renesans przeżywają wszelkie ruchy kontrkulturowe i radykalne. Kwestionowane są poglądy racjonalne, podważane jest status quo podziałów społecznych oraz politycznych”  &#8211; pisze Marcin Semik.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>„W dzisiejszych czasach renesans przeżywają wszelkie ruchy kontrkulturowe i radykalne. Kwestionowane są poglądy racjonalne, podważane jest status quo podziałów społecznych oraz politycznych”  &#8211; pisze Marcin Semik.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2011/01/narodowi-bolszewicy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Promocyjna oferta. Kup 2 numery PN otrzymasz specjalny prezent</title>
		<link>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2010/06/promocyjna-oferta-kup-2-numery-pn-otrzymasz-specjalny-prezent/</link>
		<comments>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2010/06/promocyjna-oferta-kup-2-numery-pn-otrzymasz-specjalny-prezent/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Jun 2010 18:37:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[allegro]]></category>
		<category><![CDATA[archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[pismo]]></category>
		<category><![CDATA[promocja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://markoff.home.pl/politykanarodowa1/?p=156</guid>
		<description><![CDATA[Na Allegro dostępny jest najnowszy numer Polityki Narodowej. Jeśli zamówisz DWA DOWOLNE egzemplarze &#8222;Polityki Narodowej&#8221;, to prześlemy ci zupełnie ZA DARMO wyjątkową pozycję autorstwa Lucyny Kulińskiej: &#8222;Związek Akademicki Młodzież Wszechpolska i Młodzież Wielkiej Polski w latach 1922-1947. Struktury, funkcjonowanie i głowni działacze)&#8221;. To prawdziwy UNIKAT na rynku książek narodowych. Promocja ważna do wyczerpania nakładu. Na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na Allegro dostępny jest najnowszy numer Polityki Narodowej. Jeśli zamówisz DWA DOWOLNE egzemplarze &#8222;Polityki Narodowej&#8221;, to prześlemy ci zupełnie ZA DARMO wyjątkową pozycję autorstwa Lucyny Kulińskiej: &#8222;Związek Akademicki Młodzież Wszechpolska i Młodzież Wielkiej Polski w latach 1922-1947. Struktury, funkcjonowanie i głowni działacze)&#8221;. To prawdziwy UNIKAT na rynku książek narodowych. Promocja ważna do wyczerpania nakładu.<span id="more-156"></span></p>
<p>Na Allegro dostępny jest najnowszy numer Polityki Narodowej<br />
<a href="http://allegro.pl/polityka-narodowa-nr-8-i1472951982.html" target="_blank">http://allegro.pl/polityka-narodowa-nr-8-i1472951982.html</a></p>
<p>możesz też kupić:</p>
<p>numer 7:<br />
<a href="http://allegro.pl/polityka-narodowa-nr-7-i1467318363.html">http://allegro.pl/polityka-narodowa-nr-7-i1467318363.html</a></p>
<p>numer 6:<br />
<a onmousedown="UntrustedLink.bootstrap($(this), &quot;7ed26&quot;, event);" rel="nofollow" href="http://allegro.pl/polityka-narodowa-numer-6-i1467318364.html" target="_blank">http://allegro.pl/polityka-narodowa-numer-6-i1467318364.html</a></p>
<p>numer 5:<br />
<a onmousedown="UntrustedLink.bootstrap($(this), &quot;7ed26&quot;, event);" rel="nofollow" href="http://allegro.pl/polityka-narodowa-nr-5-i1472951981.html" target="_blank">http://allegro.pl/polityka-narodowa-nr-5-i1472951981.html</a></p>
<p>numer 4:<br />
<a onmousedown="UntrustedLink.bootstrap($(this), &quot;7ed26&quot;, event);" rel="nofollow" href="http://allegro.pl/polityka-narodowa-nr-2-3-liberalizm-i1467318360.html" target="_blank">http://allegro.pl/polityka-narodowa-nr-4-nacjonalizm-i1467318365.html</a></p>
<p>podwójny numer 2-3:<br />
<a onmousedown="UntrustedLink.bootstrap($(this), &quot;7ed26&quot;, event);" rel="nofollow" href="http://allegro.pl/polityka-narodowa-nr-2-3-liberalizm-i1467318360.html" target="_blank">http://allegro.pl/polityka-narodowa-nr-2-3-liberalizm-i1467318360.html</a></p>
<p>Niestety, pierwszy numer Polityki Narodowej nie jest już dostępny w sprzedaży</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2010/06/promocyjna-oferta-kup-2-numery-pn-otrzymasz-specjalny-prezent/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bonisławski: W poszukiwaniu zastępczego hegemona. Kolonialna mentalność polskich elit</title>
		<link>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2010/01/bonislawski-w-poszukiwaniu-zastepczego-hegemona-kolonialna-mentalnosc-polskich-elit/</link>
		<comments>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2010/01/bonislawski-w-poszukiwaniu-zastepczego-hegemona-kolonialna-mentalnosc-polskich-elit/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 Jan 2010 21:01:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kulturalnie]]></category>
		<category><![CDATA[Tożsamościowo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://markoff.home.pl/politykanarodowa1/?p=42</guid>
		<description><![CDATA[Od wielu lat do badań społecznych nad krajami trzeciego świata i ich mieszkańcami używa się teorii postkolonialnej, dzięki której próbuje się wyjaśnić chociażby niepowodzenie reform społeczno-gospodarczych w większości państw afrykańskich, tudzież fascynację zachodnią popkulturą w wielu postkolonialnych regionach świata. W kanadyjskim filmie z 1995 roku „Kissinger i Nixon” przywódca północnego Wietnamu w przeddzień podpisania porozumienia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od wielu lat do badań społecznych nad krajami trzeciego świata i ich mieszkańcami używa się teorii postkolonialnej, dzięki której próbuje się wyjaśnić chociażby niepowodzenie reform społeczno-gospodarczych w większości państw afrykańskich, tudzież fascynację zachodnią popkulturą w wielu postkolonialnych regionach świata.</p>
<p>W kanadyjskim filmie z 1995 roku „Kissinger i Nixon” przywódca północnego Wietnamu w przeddzień podpisania porozumienia pokojowego, korzystnego dla niego, rzuca wściekły projektem umowy i krzyczy „To skandal! Nawet kolonialiści się tak nie zachowywali” – mając na myśli Amerykanów i ich podejście, w tym wypadku dla niego korzystne.<span id="more-42"></span><br />
<!--more--></p>
<p>Od paru lat, głównie za sprawą profesor Ewy Thompson, slawistki, profesor Uniwersytetu w Houston, dyskurs postkolonialny zaczął być stosowany dla oceny sytuacji społeczno-politycznej w Polsce w ciągu ostatnich kilkunastu lat.  Studia postkolonialne interpretują wytwory kultury, głównie literatury pod kątem zachowanych w nich śladów kolonizacji i imperialnego podboju.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Pierwsze skojarzenie powinno nam przypominać, że Polska nie była ani krajem imperialnym ani kolonialnym. Przynajmniej tak się przyjmuje w naszej historiografii.  Wprawdzie Liga Morska i Kolonialna przed wojną próbowała zyskać dla Polski Madagaskar i Mozambik, ale poza założeniem polskiej osady na wybrzeżu niczego to nie przyniosło. Kolonizowani teoretycznie też nie byliśmy, ale jak podejść do faktu praktycznej (a później i politycznej) okupacji przez prawie 200 lat, a potem  po dwudziestoletnim „epizodzie” znów przerabianej, czasem w bardziej, a czasem mniej brutalnej wersji….? Zdaniem Thompson „w literaturze polskiego renesansu i baroku można usłyszeć ton, który znikł z polskiego piśmiennictwa w wieku XVIII i dotychczas do niego nie powrócił. To ton normalności, ton pozbawiony poczucia krzywdy i świadomości przegranej.(…) Literatura przedrozbiorowa nie była wielka ani godna moralnego podziwu, była jednak literaturą zdrową. Głęboka przepaść oddziela normalność Paska od neuroz Mickiewicza, spokój Kochanowskiego od goryczy Wyspiańskiego.”<sup>1 </sup></p>
<p><strong>Hołd Tuski</strong></p>
<p>„Jeśli Polska nie ratyfikuje traktatu lizbońskiego będziemy hamulcowymi Europy”, „Ci, którzy nie chcą eurokonstytucji, działają w interesie Rosji”, „cała Europa śmieje się z naszego rządu”. To zaledwie kilka losowo wybranych fragmentów wypowiedzi polityków (rządzących i opozycyjnych), dziennikarzy i publicystów głównego nurtu oraz przeciętnych Polaków, teoretycznie wykształconych i bywałych w świecie. Łączy je silny syndrom mentalności postkolonialnej – prawdziwej społecznej choroby polskich elit.</p>
<p>Charakteryzuje się ona bezkrytycznym przyjmowaniem zdania obcych jako dogmatu. Po kolejnych szczytach unijnych zagraniczna prasa nie musi atakować naszego stanowiska i naszych przedstawicieli w Unii, co jest normalną grą polegającą na polityczno-medialnym nacisku. Doskonale wyręcza ją w tym rodzimi, świadomi bardziej lub mniej wyraziciele poglądów zachodnich elit i państw. Jak pisze Ewa Thompson, skolonizowana mentalność odznacza się wiarą, że najwyższa mądrość zawsze mieszka za granicą, a prawdziwa kultura jest zawsze odległa, nigdy zaś rodzima<sup>2</sup> . Urodzony w Indiach, a mieszkający w USA teoretyk postkolonializmu Homi Bhabha dodaje, że skolonizowane umysły zawsze umieszczają centrum cywilizacji poza granicami własnego kraju, wierząc, że inna władza jest lepsza i gardząc tą, która wyłoniła się na własnym podwórku. Doskonale widać to na przykładzie podejścia części polskich elit politycznych i publicystycznych do naszej czteroletniej obecności w Unii Europejskiej. Niedawno Jacek Saryusz-Wolski (europoseł PO – sic!) stwierdził, że naiwni euroentuzjaści wychodząc z założenia, iż Unia jest doskonałą harmonią i samym dobrem, zakładają, że powinniśmy siedzieć cicho i „brać co dają”. A Unii nie krytykujemy, bo to przecież oni, a oni zawsze jest lepsze niż my”<sup>3</sup> . Tak oto czołowy polityk PO scharakteryzował to o czym już dawno temu pisali badacze państw postkolonialnych.</p>
<p>Zażenowanie ogarnąć musi przeciętnego obywatela, gdy minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, wydawałoby się, że jako osoba politycznie ukształtowana na zachodzie, miałby mniejszy kompleks kolonialny (choć może jest właśnie odwrotnie i stopień ten się potęguje w zderzeniu z obcymi…) mówi, że Polska musi uznać separatyzm Kosowa, bo „to samo zrobią nasi wielcy partnerzy”.  Co charakterystyczne, użyto czasu przyszłego do czynności pewnej. Oni to zrobią, więc my musimy być pierwsi. A przecież, jak poucza prześmiewczo Sikorskiego jego starszy kolega z PO „oni jest zawsze lepsze niż my”.</p>
<p><strong>Szukanie nowego hegemona</strong></p>
<p>W polityce zagranicznej kolonializm jest radykalnym odwróceniem się od dawnego kolonizatora i jego spadkobiercy – Związku Radzieckiego i Rosji, i gorączkowym szukaniem zastępczego hegemona (USA, Niemcy, Unia Europejska) oraz poszukiwanie uznania na zewnątrz, przede wszystkim na zachodzie. Intelektualiści zdają się na zewnętrzny punkt widzenia i z tych pozycji oceniają sytuację wewnętrzną w kraju. Pół biedy, gdy myślą tak pracujący na zachodzie młodzi Polacy, których kompleksy potęgują doniesienia zachodniej liberalno-lewicowej prasy. Niektórzy pewnie czują potem potrzebę tłumaczenia się np. z „klerofaszystowskich rządów” w swoim kraju. Bo czego by nie mówić o poprzednim rządzie, to jednak poziom ataków na niego sięgnął i w Polsce, i na zachodzie dna i nie wydaje się, aby się miał od tego dna odbić.</p>
<p>Znacznie gorzej, gdy uznawane jeszcze na zachodzie (bo w kraju już nie) tzw. „autorytety moralne, dla podreperowania swych akcji w kraju zaczynają gorączkowo formułować w obcych mediach zarzuty wobec własnego państwa. Aleksander Kwaśniewski w prasie niemieckiej radzący jak postępować z polskimi władzami, zachowuje się jak afrykański dysydent wygnany z kraju demaskujący w prasie amerykańskiej lub francuskiej działania swoich następców. Michnik i Geremek przedstawiają swój kraj, kreśląc jego obraz na podobieństwo afrykańskich satrapii. Nie wiadomo, komu służą w ten sposób. Na pewno natomiast nie pomagają swoim zachodnim rozmówcom zrozumieć, że Polska jest dużym, niezależnym i samodzielnym krajem.</p>
<p>Znowu podejście do Unii jest doskonałym probierzem postaw środowisk postkomunistycznych, które zgodnie z ulicznym hasłem, Moskwę zamieniły w ostatnich latach na Brukselę. Euroentuzjazm polskiej lewicy jest często również maską ojkofobii (Roger Scruton) – niechęci do własnego kraju, narodu i społeczeństwa.</p>
<p><strong>Zachwiana społeczna struktura społeczeństwa postkolonialnego</strong></p>
<p>Częściowo słusznie pisała przez długie lata profesor Jadwiga Staniszkis o głównym problemie polskiego państwa i społeczeństwa, jakim był i nadal jest postkomunizm. Jednak postkomunizm zespolony z postkolonializmem daje efektem spotęgowany. Z tą jednak różnicą, że komunizm i następujący po nim postkomunizm były systemami siłą narzuconymi z zewnątrz. Skolonizowanie jest poniekąd dobrowolnym wyborem. Wybieramy obcego hegemona, zamiast konstruować własną tożsamość (kulturalizm), własną drogę do kapitalizmu (Staniszkis) oraz własne instytucje niezależne od międzynarodowych (konstytucja europejska).</p>
<p>W społeczeństwie kolonializm objawia się brakiem klasy średniej, niedostatkiem rodzimego kapitału (niekompletny kapitalizm i dodatkowo prywatyzacja przez obcych). Zdaniem Ewy Thompson jest on nieunikniony i będzie nam jeszcze długo doskwierał, choć jakąś nadzieję na horyzoncie widać. Szczególnie w ostatnich kilku latach.</p>
<p>Do tego dochodzi jednak podział społeczny: „wykształciuchy” vs. „moherowe berety” oraz powierzchowne i bezkrytyczne przyjmowanie przez tę pierwszą grupę mody intelektualnej z zachodu – pod tym względem jak najbardziej „imperialnego”. Prawa mniejszości seksualnych, feminizm, gender studies, nowa lewica, polityczna poprawność, itd. itp. powtarzane przez wszystkie przypadki przez rodzimych „handlarzy używanymi ideami”, jak określał takich „intelektualistów” Friedrich von Hayek. Mentalność postkolonialna to właśnie także kulturalizm – czerpanie wzorców kulturowych we wszystkich dziedzinach życia z Europy zachodniej i USA, od języka poprzez popkulturę po idee polityczne. A przy tym nieoferowanie niczego ze swojego dziedzictwa.</p>
<p><strong>Mentalny postkolonializm społeczeństwa</strong></p>
<p>Wszechobecnym zjawiskiem w postkolonialnych społecznościach w Afryce jest tzw. afrykański pesymizm. W naszym kraju przybiera on postać postsowieckiego czarnowidztwa, szczególnie mocno widocznego w pokoleniu osób urodzonych niedługo po wojnie. „Nie uda się”, „będzie bieda”, „jest źle, będzie gorzej”, „najlepiej się nie wychylać”  &#8211; słyszymy na każdym kroku. Cechuje nas ogólny brak wiary we własne siły, zarówno na poziomie personalnym, jak i w sprawach Polski.</p>
<p>Polska jest krajem postkolonialnym i naprawiając Rzeczpospolitą, musimy niestety porównywać się z Algierią, Indiami czy Irlandią (sic! – ale pod innym względem niż chce tego PO. Tą Irlandią kolonizowaną przez Brytyjczyków przez 800 lat) , nie zaś z krajami, które tego typu podporządkowania nigdy nie doświadczyły.</p>
<p>Zresztą to nie tylko polska przypadłość. Fiński tłumacz „Podróży z Kapuścińskim” opisywał jak Finowie odczytywali w latach 70-tych ubiegłego wieku „Imperium” polskiego pisarza. Z przerażeniem po setkach lat rządów rosyjskich, szwedzkich, „finlandyzacji”, w postkolonialnych społeczeństwach na kartach powieści Kapuścińskiego odkryli samych siebie! Współcześni Finowie postawili jednak na rozwój państwa, naukę, a także rozwój własnej świadomości. Niedawne badania nadgorliwych i czujnych jak zawsze badaczy ksenofobii wskazały nawet na pewne przejawy ukrytego rasizmu w społeczeństwie fińskim<sup>4</sup>.</p>
<p>Wydaje się, że tylko poczucie dumy narodowej i zdrowy patriotyzm jest lekarstwem na chorobę kolonializmu, a nie gorączkowe poszukiwanie nowego hegemona. Naukowcy badający bio-politykę odkryli trzy główne, instynktowne potrzeby człowieka: tożsamości, stymulacji i bezpieczeństwa. Ich przeciwieństwa, odczuwane przez każdego normalnego człowieka negatywnie to: anonimowość, nuda, strach. Z tych trzech najsilniej odczuwaną potrzebą (i dyskomfortem) jest tożsamość (i anonimowość)<sup>5</sup> . Tożsamość narodowa natomiast stoi wciąż najwyżej spośród wszystkich tożsamości człowieka XXI wieku.</p>
<p>Tekst ukazał się w &#8222;Polityce Narodowej&#8221; nr 1/2008</p>
<p><sup>1</sup> Ewa Thompson, „Sarmatyzm i postkolonializm”, „Europa” nr 137 z 18 listopada 2006 roku</p>
<p><sup>2</sup> Ewa Thompson, „W kolejce po aprobatę”, „Europa” nr 180 z 14 września 2007 roku</p>
<p><sup>3</sup> „Musimy wejść do pierwszej ligi UE”, rozmowa Cezarego Michalskiego z Jackiem Saryusz-Wolskim,  „Europa” nr 213 z 2-4 maja 2008 roku</p>
<p><sup>4</sup> Magdalena Nowicka, „Rzeczpospolita postkolonialna”, „Wiedza i życie” nr 9 z 2007 roku</p>
<p><sup>5</sup> Jacek Bartyzel, „Ojkofobia” {w:} „Encyklopedia Białych Plam” tom XIII, Radom 2004</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2010/01/bonislawski-w-poszukiwaniu-zastepczego-hegemona-kolonialna-mentalnosc-polskich-elit/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Białasek: Moralność i patriotyzm &#8211; komunitarystyczna krytyka liberalnego indywidualizmu</title>
		<link>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2010/01/bialasek-moralnosc-i-patriotyzm-komunitarystyczna-krytyka-liberalnego-indywidualizmu/</link>
		<comments>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2010/01/bialasek-moralnosc-i-patriotyzm-komunitarystyczna-krytyka-liberalnego-indywidualizmu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 Jan 2010 20:36:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Tematycznie]]></category>
		<category><![CDATA[Tożsamościowo]]></category>
		<category><![CDATA[etyka]]></category>
		<category><![CDATA[komunitaryzm]]></category>
		<category><![CDATA[liberalizm]]></category>
		<category><![CDATA[macintyre]]></category>
		<category><![CDATA[moralność]]></category>
		<category><![CDATA[patriotyzm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://markoff.home.pl/politykanarodowa1/?p=33</guid>
		<description><![CDATA[Z pozoru spór komunitarystów z liberałami, zapoczątkowany krytyką „Teorii Sprawiedliwości” Rawlsa, zdaje się omijać tematykę patriotyzmu i tożsamości narodowej. W komunitarystycznej krytyce liberalizmu, zawiera się przede wszystkim negacja skrajnego indywidualizmu oraz obrona interesów wspólnot lokalnych. W Unii Europejskiej interes tychże wspólnot przeciwstawiany jest interesowi narodowemu. Konstruktywizm oraz inżynieria społeczna brukselskich biurokratów polega z jednej strony [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z pozoru spór komunitarystów z liberałami, zapoczątkowany krytyką „Teorii Sprawiedliwości” Rawlsa, zdaje się omijać tematykę patriotyzmu i tożsamości narodowej. W komunitarystycznej krytyce liberalizmu, zawiera się przede wszystkim negacja skrajnego indywidualizmu oraz obrona interesów wspólnot lokalnych. W Unii Europejskiej interes tychże wspólnot przeciwstawiany jest interesowi narodowemu. Konstruktywizm oraz inżynieria społeczna brukselskich biurokratów polega z jednej strony na kreowaniu jednej, wspólnej europejskiej tożsamości oraz – z drugiej – na budowaniu i utrwalaniu więzi lokalnych. W praktyce sprowadza się to do silnego wsparcia  transnarodowych  „euroregionów”.</p>
<p><span id="more-33"></span></p>
<p>Komunitaryzm zdaje się nie przeciwstawiać lokalności, ani patriotyzmu lokalnego myślenia w kategoriach interesu narodowego. Ciekawych przemyśleń w tym temacie dostarcza Alasdair MacIntyre w eseju „Czy patriotyzm jest cnotą”. Refleksje z lektury dowodzą, że bez przeszkód można być i patriotą przekładającym interes narodowy nad jednostkowym, jak i osobą zaangażowaną w  budowanie dobrobytu lokalnej wspólnoty.</p>
<p><strong>Czy liberałowie są patriotami?</strong></p>
<p>Nie tylko w Polsce, ale również na całym świecie, rozmaici demoliberałowie niezwykle oburzają się na zarzuty o brak patriotyzmu. Nie trudno jednak dostrzec, że jedyne co mają oni wspólnego z patriotyzmem, to piętnowanie jakichkolwiek jego rzeczywistych przejawów i nadużywanie retoryki o „ksenofobii”, „nacjonalizmie” i „szowinizmie narodowym”. MacIntyre obnaża postawę liberałów, stawiając tezę, że reprezentują oni ideologię głęboko sprzeczną i nie dającą się pogodzić z patriotyzmem. „Patriotyzm żąda bowiem ode mnie, abym w szczególny sposób poświęcił się swojemu narodowi. Żąda abym uważał (&#8230;) miejsce moich narodzin (&#8230;) kim byli moi rodzice i moi prapradziadkowie za decydujące o cnotliwości mego działania – przynajmniej jeśli chodzi o cnotę patriotyzmu”.</p>
<p>Tak pojmowany patriotyzm, zdaniem McIntyre’a nie daje się pogodzić z liberalnym pojęciem moralności, zakładającym pełną równość oraz oderwanie od społecznego partykularyzmu i stronniczości. Zdaniem tego filozofa liberalizm i patriotyzm wchodzą ze sobą w ostry spór na przykład w momencie rywalizacji narodów o posiadanie i dostęp do zasobów naturalnych. Tutaj liberalizm postuluje podział dóbr wedle równego traktowania jednostek, zaś patriotyzm implikuje konieczność wspomagania interesów wspólnoty narodowej, czasami nie w kontekście jej doraźnych potrzeb, lecz dalekosiężnych perspektyw.</p>
<p>Z ciekawszą sytuacją sporną na linii liberalizm–patriotyzm mamy do czynienia, kiedy waśnie narodowe nie dotyczą jedynie rywalizacji o zasoby, ale również dotyczą prowadzenia określonego sposobu i stylu życia. MacIntyre posługuje się tutaj przykładem imperium rzymskiego, które wytyczało swoje granice, jako możliwe łatwe do strzeżenia ich. Działo się to często kosztem naruszania terytoriów i niepodległości barbarzyńskich ludów granicznych oraz wiązało się z dążeniem do ujarzmienia tych ludów i „wychowaniem” ich do życia wedle standardów zachodniej cywilizacji, ze szczególnym naciskiem na przestrzeganie rzymskiego prawa.<br />
Liberalny punkt widzenia głosi, że każdej jednostce wolno poszukiwać odpowiadającego jej sposobu życia, natomiast moralność patriotyczna zakłada istnienie reguł etycznych obowiązujących wszystkich ludzi w jednakowym stopniu i uznawanych bez względu na ewentualną kolizję z interesami jednostek. „Stąd też w konfliktach dotyczących sposobów życia a rodzących się między narodami lub innymi wspólnotami moralny (tzn. liberalny – przyp. MB) punkt jest punktem widzenia obiektywnego arbitra, który rozstrzyga spór stawiając na równi potrzeby, pragnienia i przekonania etyczne każdego, podczas gdy patriota raz jeszcze musi być stronniczy.”</p>
<p><strong>Dwie koncepcje moralności</strong></p>
<p>Postrzeganie moralności przez liberałów sprowadza się do uznawania pewnych reguł etycznych wyłącznie przy założeniu, że zachowują one neutralność i obiektywność w stosunku do rywalizujących ze sobą konkurencyjnych zbiorów przekonań na temat stylu ludzkiego życia, a także, że podmiotem tej moralności jest tylko i wyłącznie jednostka, w dodatku wolna od  wszelkich form społecznego partykularyzmu. Liberalizm również pozostawia bez znaczenia to, gdzie i od kogo uczymy się moralnego postępowania. Zdaniem MacIntyre’a, w konkurencyjnej koncepcji moralności ten ostatni fakt ma fundamentalne znaczenie dla „treści, jak i dla natury moralnego zobowiązania”.</p>
<p>Konkurencyjna wobec liberalizmu koncepcja moralności zakłada, że formowanie się reguł etycznych ma miejsce we wspólnocie (np. narodowej, plemiennej etc.) pod wpływem doświadczenia historycznego, kultury oraz układów instytucjonalnych. „Przewodnikiem dla mych działań i standardem ich oceny nie będzie nigdy moralność jako taka, lecz zawsze bardzo szczególna moralność, jakiegoś bardzo szczególnego porządku społecznego” – pisze MacIntyre. Nie mają one źródeł uniwersalnych, nie są też niezależne od partykularnych pobudek, ponieważ dobra wszelkiego rodzaju (kulturalne, materialne itp.), które tłumaczą istnienie moralności są dobrami właśnie nacechowanymi specyficznym, społecznym partykularyzmem.</p>
<p>Funkcjonowanie w określonych relacjach społecznych, a więc także w relacjach określających korzystanie z dóbr narodowych, partycypowanie i uczestnictwo   w narodowej wspólnocie jest trwale związane z takim a nie innym postrzeganiem moralności. MacIntyre pisze o tym, zaznaczając, że moralne posłuszeństwo niejako „opłaca się” każdemu, ponieważ w innej wspólnocie przestrzeganie dokładnie identycznych reguł nie miałoby większego sensu.</p>
<p>„Uzasadnieniem pewnych reguł jest to, iż przynoszą one pewne dobra i stanowią o  nich (&#8230;) jeśli ten czy ów określony zbiór reguł, ucieleśniony w praktykach tej czy owej określonej wspólnoty, prowadzi  lub stanowi o tych czy owych określonych dobrach, z których korzystają pewne specyficzne (np. połączone tożsamością narodową – przyp. MB) jednostki  w określonym miejscu i czasie”.</p>
<p><strong>Razem łatwiej</strong></p>
<p>Dodatkowo MacIntyre zauważa, że szczególną cechą moralności, jest to, że jej pełne przestrzeganie wiąże się z szeregiem trudności, wymaga  ciężkiej pracy nad charakterem i silnej woli, wiąże się z koniecznością przezwyciężania pragnień  i pokus. To właśnie czyni moralność tym czym ona jest. Zatem człowiek potrzebuje otaczających go ludzi, z którymi łączy go szczególnego rodzaju więź.</p>
<p>Tym samym dochodzimy do stwierdzenia, że tylko w obrębie wspólnoty wyznaczającej treść i granice przekonań moralnych, a taką właśnie jest wspólnota narodowa, jednostki ludzki zdolne są do moralności. Jeśli inni członkowie wspólnoty żądają od nas określonej postawy, wyrażają w ten sposób swój bezinteresowny szacunek, nie obliczony na osobiste korzyści, lecz dobro wspólne. Według Alasdaira MacIntyre’a, jest to koronny argument, za traktowaniem patriotyzmu jako cnoty. Ponieważ zrozumieć i nabyć reguły moralne mogę tylko w ramach określonej wspólnoty narodowej, a uzasadnieniem tych reguł jest istnienie wspólnych dóbr różnego rodzaju i wreszcie, jeśli bez moralnego wsparcia innych nie mogę działać moralnie, to nie można w sposób sensowny przeciwstawić wypełniania moralnego obowiązku i wierności narodowi, tak jak postulują to liberałowie.</p>
<p>MacIntyre reprezentuje mocno antyliberalne stanowisko, kwestionując zrodzony w epoce oświecenia indywidualizm czy racjonalizm. Wnioski sformułowane przez niego de facto nie wchodzą w kolizję z endeckim rozumieniem patriotyzmu, a wręcz mogą się w interesujący sposób uzupełniać. Bowiem przekazany nam przez Dmowskiego, Balickiego i Popławskiego depozyt idei opiera się przede wszystkim na permanentnym pomnażaniu zasobów dóbr narodowych, nie tylko w znaczeniu materialnym, ale także religijnym czy kulturalnym, a dobra te – jak wiemy z lektury MacIntyre’a – dostarczają  podbudowy do tworzenia się wspólnej moralności, która może pozwolić naszemu narodowi na przetrwanie i ekspansję. Smutny wniosek jest natomiast taki, że liberałowie wbrew głoszonej postępowości, mają narodowi do zaoferowania wyłącznie agonię. Jeśli zatem rząd dusz w naszym społeczeństwie pozostanie w rękach liberałów, to regres bytu narodowego jest nieuchronny. Nie miejmy co do tego, żadnych złudzeń.</p>
<p><em>Wszystkie cytaty pochodzą z eseju „Czy patriotyzm jest cnotą” w: „Komunitarianie. Wybór tekstów” pod red. P. Śpiewaka, wyd. Aletheia 2004</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polityka-narodowa.pl/index.php/2010/01/bialasek-moralnosc-i-patriotyzm-komunitarystyczna-krytyka-liberalnego-indywidualizmu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

